poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Żwacze wołowe-zdrowa przekąska.

Dziś dzielimy się spostrzeżeniami na temat żwaczy wołowych.
Czym są, jaki mają wpływ na zdrowie psa, i czy Emka wcina je ze smakiem.


Suszone żwacze wołowe to nic innego, jak wołowe żołądki poddane termicznej obróbce.
Nie zawierają konserwantów, sztucznych barwników, tuczących wypełniaczy ani substancji aromatyzujących. Są w 100% naturalne, a przy tym i bardzo zdrowe.

Jako element psiej diety, dają wiele korzyści:

  • wspomagają trawienie i ułatwiają wypróżnianie,
  • są źródłem białka, witamin i związków mineralnych,
  • pozytywnie wpływają na higienę jamy ustnej,
  • urozmaicają psu czas spędzany w samotności, bądź ułatwiają mu naukę zostawania na swoim legowisku,
  • jako ukryty smakołyk, angażują psi węch ze względu na swój specyficzny aromat.

Niestety to co zwykle jest aromatyczne dla psa, stanowi wyzwanie dla ludzkiego nosa. 

Zapach żwaczy w opakowaniu choć jest wyczuwalny, nie wywołuje obrzydzenia. Jednak w momencie, gdy żwacz wchodzi w kontakt ze śliną, uwalniana jest woń, która nie jest przyjemna. Na szczęście wraz z szybko znikającym żwaczem, znika i aromat. Nasz nos może odetchnąć, a pies ma jeszcze chwilę zajęcia polegającą na szukaniu kawałków ukruszonego żwacza.

Typów żwaczy jest wiele. Niektóre opakowania zawierają drobniutkie kawałki, inne solidne kawały. 
Warto znaleźć takiego producenta i taki typ, które będą odpowiednie dla naszego psa. Dostępna jest również wersja sproszkowana, którą można dosypywać do psiego posiłku. Sprawdzi się ona w przypadku psów mających problem z uzębieniem, bądź o delikatnym pyszczku.

Żwacze są twarde, dlatego pies musi się odrobinę wysilić, aby odgryźć kęs przysmaku. Pozwala psu realizować naturalną potrzebę gryzienia. To również idealny łakoć dla ząbkujących szczeniąt.

Żwacze wprowadzone do diety mogą (ale nie muszą) wyeliminować zachowania związane z wyszukiwaniem nieświeżych znalezisk na spacerach i zjadaniu ich. Korzystnie wpływają na trawienie, jako źródło cennych związków mineralnych. 

Równie smaczne i dobre są żwacze jagnięce, również dostępne w sprzedaży. Polecane psom mającym skłonności do alergii. Emka przepada z oboma rodzajami.

Cena żwaczy waha się do 30 zł za opakowanie o wadze 500 g.
Mogą być zielone bądź jasne, w zależności od sposobu suszenia i kraju pochodzenia.
Jasne są mniej aromatyczne i uboższe w składniki mineralne.

Nabyć je można w większości sklepów zoologicznych. Plusem zakupu żwaczy w sklepie stacjonarnym jest możliwość wybrania odpowiedniego rozmiaru "suszu". Zamawiając je przez internet, choć oszczędzamy, możemy nie trafić w naszą ulubioną wielkość.

Żwacze jagnięce, skład: Białko 71, 68 %, Tłuszcz surowy 18,58 %, Wilgotność 5,9 %

W jednym opakowaniu mogą znajdować się żwacze różnej wielkości, tekstury i barwy.


Otwieraniu opakowania towarzyszy taki oto widok. Emka potrafi zmaterializować się w przeciągu sekundy. Nawet gdy przed chwilą spała najtwardszym snem. Większość przysmaków nudzi ją po dłuższym czasie. Natomiast żwacze od pięciu lat są dla niej numerem jeden. Co jest jej jednoznaczną opinią na ich temat :)



6 komentarzy:

  1. Dzien dobry , mam pytanie , na swoim blogu zamiesciła Pani reczję Tickless, czy nadal go Pani uzywa i czy działa? Wpis byłw 2014 roku , we wrzesniu.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam serdecznie. Aktualnie ponownie testuję tickless (w międzyczasie zmienił się dystrybutor, co może wpłynąć na jakość) i niebawem pojawi się jego recenzja. Póki co mogę powiedzieć, że działa, bo kleszcze się nie wbijają, ale czasem można je znaleźć chodzące po psie. Wszystko zależy od rodzaju terenu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś bardzo dużo żwaczy kupowałam, ale i cena wysoka, smród nie do opisania i jednemu psu nie podchodziło, więc zrezygnowałam z nich na rzecz innych suszków. Choć powiem szczerze, że suszone są o wiele przyjemniejsze niż surowe, to dopiero był hardcore ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas czasami żwacze się pojawiają, ale tylko czasami bo nie umiem strawić tego smrodku ;p
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje psy kochają żwacze. Ale ich miłość jest chyba równa z moją nienawiścią do tego zapachu. Dlatego staram się je podawać jedynie na zewnątrz :)

    Pozdrawiam
    bialymaltan.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze perfumy psa to... żwacze, ich aromat wypełnia całą kawalerkę i chroni przed włamywaczami niczym bomba biologiczna :D :P

    OdpowiedzUsuń