poniedziałek, 25 maja 2015

Recenzja zabawka Doggy Brain Train (Karlie)

Zabawka jest już z nami od dawna. Ale tym, co o niej myślimy, jeszcze się nie podzieliliśmy.
Czy się sprawdza, kiedy i jak często jej używać, i czy nadaje się dla każdego psa...piszemy w poście :)

Plansza z drewnianej sklejki oraz parę plastikowych pudełek, w tym cztery "na zawiasach", bez możliwości wyjęcia-ot, cały sekret. Ponieważ pudełka mają otwory, pies bezbłędnie wyczuwa wydobywający się spod nich zapach. Samym ułożeniem można w pewien sposób manipulować tak, aby pies nie próbował nauczyć się ruchów na pamięć. Zabawka genialna w swojej prostocie :)


Nie ma znaczenia wielkość psa, jego predyspozycje czy też miejsce do ćwiczeń. Wystarczy dobrze dobrać przysmak...



Jak każda zabawka, która wymaga uruchomienia psiego mózgu, tak i ta, zmęczy nam psa. W końcu 5 minutowy wysiłek umysłowy, połączony z węszeniem, jest porównywalny do energii zużywanej na 45 minutowym spacerze. Dlatego idealnie sprawdzi się podczas deszczowych dni, gdy spacery są krótsze a i nasze chęci, aby wystawić nos za drzwi-mniejsze. W końcu zmęczony pies, to szczęśliwy pies, prawda?

Prawdopodobnie, jak większość często używanych rzeczy, psu zabawka może się dość szybko znudzić, albo zwyczajnie zamiast kombinować, będzie szukał "na pamięć", nie skupiając się na zapachu. My korzystamy z niej raz na jakiś czas. Mimo to entuzjazm Emki jest wciąż taki sam.

Bardzo fajnie, gdy mamy możliwość obserwować zachowanie naszego psa podczas tej zabawy. Nie tylko możemy określić jego zdolności węchowe ale i umiejętność rozwiązywania problemów oraz pewność siebie. Jeśli pies zamiast skupiać się na zabawce, posyła Ci co chwila wzrok i nie bardzo wiem, co z tym począć, nie oznacza, że jest głupi. Daje Ci do zrozumienia, że dobrze byłoby popracować z nim nad samodzielnością. No chyba, że trenujesz posłuszeństwo sportowe-wtedy sprawa wygląda trochę inaczej.

Emka jest psem, który nosa używa do wszystkiego. Do budzenia rano niczego nieświadomej mnie (zimnym nochalem!), do węszenia w poszukiwaniu skarbów, które spadły na podłogę z talerza, do otwierania drzwi, jak i dostawania się do trudno dostępnego pokarmu. Zresztą-wszystko widać na filmiku :)


Dla nas zabawka okazała się dobrym trafem. Korzystamy, chwalimy i zachęcamy. A kto dysponuje większą ilością czasu, może sam podobną skonstruować. Sami przyznacie, że skomplikowana to ona nie jest :)



6 komentarzy:

  1. Ja jak chciałam mieć chwilę spokoju to na szybkiego zawijałam łakocie w papierki, które przyklejałam do kartki :) Takie zabawki fajna sprawa, chyba i my się w taką zaopatrzymy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ile takie cudko kosztuje? :) Fajna zabawka!! :)

    PS. Zapraszam na konkurs do nas! Pozdrowienia! K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili w sumie nie wiem, ale my ją upolowałyśmy za ok. 35 zł na zooplusie :)

      Usuń
  3. Świetny pomysł na zmęczenie psa w deszczowe dni :) Abi z racji swojej rasy uwielbia węszyć i dla niej to mega frajda, więc może przy przypływie gotówki zaopatrzymy się w takie cacko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mammy podobną zabawkę, nie pamiętam już co prawda jakiej firmy, ale działa na tej samej zasadzie. Zawsze mi się chce śmiać, jak widzę Habsa, który jara się już na sam jej widok, bo dobrze wie, co w niej znajdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna zabawka. Też chcemy taką . Muszę chyba w końcu się skusić na jakąś zabawkę na inteligencję. :)

    OdpowiedzUsuń