niedziela, 6 kwietnia 2014

Kolczatki- nieco inny punkt widzenia: artykuł Rose Smith

Dziś post nie mojego autorstwa. Jest jednak na tyle warty uwagi, że pozwalam go sobie wkleić tutaj.
Zachęcam też do zapoznania się z treścią oryginału.
Źródło: My Dog Blog



Kolczatki- nieco inny punkt widzenia: artykuł Rose Smith

Natrafiłam ostatnio na bardzo ciekawy tekst dotyczący psich kręgosłupów:
 http://www.dogbreedz.com/dog_articles/dogarticle/dog_neck_spine.htm .

Autorka, Rose Smith jest właścicielką portalu www.CaringForCanines.com
W artykule poleca ona przeczytanie książki The Well Adjusted Dog doktora Daniela Kamen. Niestety nie sądzę, żeby książka była dostępna w Polsce, a już na pewno nie tłumaczenie. Doktor ten jest ludzkim kręgarzem, który również zajmuje się psimi kręgosłupami i ma ogromną wiedzę w tym temacie.W swojej książce wiele razy podkreśla, jak ważne jest zminimalizowanie napięcia mięśniowego w narażonych obszarach ciała spowodowanego nieprawidłowym używaniem smyczy i obroży przez właściciela. Autorka tekstu streszcza w nim i przytacza część, która najbardziej ją zaskoczyła, dotyczącą psich obroży i ich wpływu na przemieszczenia i zwyrodnienia w kręgosłupie (głównie odcinku szyjnym i piersiowym), dla mnie była ona również mocno zaskakująca. Oto tłumaczenie fragmentu artykułu Rose Smith, który pozwoliłam sobie przetłumaczyć:

"Nieprawidłowe używanie obroży jest najczęstszym powodem problemów z kręgosłupem szyjnym i przemieszczeń kręgów u psów. Ze wszystkich odcinków narażonych na przeciążanie, odcinek szyjny, a szczególnie pierwsze dwa kręgi szyjne, są najbardziej narażone. Jest to miejsce, w którym ciało łączy się z mózgiem" (Dr. Daniel Kamen, The Well Adjusted Dog, str. 24)


** Jakie rodzaje obroży są dostępne**

Myślałam, że postępuję dobrze używając szelek. Nieprawda! Szybko zrozumiałam, że to tak naprawdę mogło powodować problemy mojego psa z dyskiem zlokalizowane w miejscu połączenia szyi z klatką piersiową. Byłam jeszcze bardziej zdziwiona tym, jaką obrożę najbardziej poleca doktor pod tym kątem.
Ogólnie, jest pięć podstawowych typów obroży używanych przez większość właścicieli psów: najbardziej typowe płaskie obroże materiałowe lub skórzane, obroże zaciskowe, kolczatki, obroże uzdowe/kantary i szelki.


** Obroże płaskie**

Zwyczajne płaskie obroże są najczęściej używane przez większość właścicieli psów, a jednocześnie mogą być najbardziej niebezpiecznym typem obroży. Te obroże są używane do zawieszania identyfikatorów i po prostu przypinania smyczy do metalowej obręczy. Ten typ obroży nie powinien być nigdy używany do treningu... ani wtedy, gdy masz problemy z kontrolowaniem swojego psa podczas spaceru.
Podczas zdenerwowania, właściciele psów zazwyczaj pociągają do siebie smycz, żeby ich pies przestał ciągnąć lub biec albo żeby podążył za nimi, gdy zatrzyma się, żeby coś powąchać.


Takie szarpanie powoduje ogromne napięcia mięśniowe w odcinku szyjnym, czego efektem są później przemieszczenia kręgów. To jest jeden z najczęstszych problemów z dyskiem i odcinkiem szyjnym u psów. Niestety, wiele z tych problemów trwa później bardzo długo. W tych przypadkach właściciele psów albo zaczynają podawać leki przeciwbólowe i redukujące napięcie mięśniowe albo decydują się na operację w celu próby naprawienia zniszczeń zwyrodniałych kręgów.

** Kantary/ obroże uzdowe**
Wydają się one idealnym rozwiązaniem podczas szkolenia psa. Obrożę uzdową zakłada się na głowę, podobnie jak kaganiec. Smycz przyczepia się do metalowego kółka pod brodą psa. Chodzi o to, żeby naprowadzać głowę psa i kierować go tam, gdzie chcemy. Czasami ludzie mogą zbyt gwałtownie i mocno wykręcać głowę psa w momencie zdenerwowania podczas szkolenia. To tak samo jak zwykła obroża może spowodować problemy w wyższym odcinku kręgosłupa szyjnego.


** Obroże zaciskowe**
Tego typu obroże są najczęściej używane przez szkoleniowców. Gdy pies ciągnie zbyt mocno, zaciskają się one na jego szyi i powodują, że cofa się on żeby rozluźnić zacisk. W rzeczywistości, często instynkt psa powoduje, że gdy czuje on zacisk łańcuszka na szyi, stara się odsunąć jeszcze bardziej zaciskając obrożę jeszcze mocniej. Twój pies może nawet zacisnąć ją tak mocno, że omdleje. Źle szkolone psy szkolone psy i co ważniejsze źli szkoleniowcy to najczęstszy powód uszkodzeń kręgosłupa przez obrożę zaciskową.


** Szelki**
Szelki są zaprojektowane, aby pasowały do barków psa i i były dopasowane naokoło klatki piersiowej. Chociaż są o wiele lepszym rozwiązaniem niż zwykła obroża czy obroża zaciskowa, również mogą spowodować przemieszczenia w dolnym odcinku szyjnym, w okolicach barków, odcinku piersiowym i okolicy przednich łap. Ponownie najczęstszym powodem są zdenerwowani właściciele szarpiący za smycz, co powoduje ogromne napięcia w obszarze barków i klatki piersiowej.


** Kolczatki**
Te obroże wyglądają jak średniowieczne narzędzie tortur. Metalowe kolczatki to okrągły rząd kolców na wewnętrznej stronie. Podczas szkolenia ich najmniejsza powierzchnia powoduje równomierny nacisk naokoło szyi psa, efektywnie korygując jego zachowanie. Jak pisze dr Kamen w swojej książce: "Niektórzy szkoleniowcy lubią używać kolczatek do "mocnego prowadzenia" , podczas gdy nawet najlżejsze ich użycie już mogło by spowodować zamierzony efekt." Odkrył, że psy które są szkolone w kolczatkach, mają o wiele mniej przemieszczeń w kręgosłupie szyjnym niż psy szkolone w innych rodzajach obroży. Więc tak naprawdę, chociaż trudno w to uwierzyć, jest to najbezpieczniejszy rodzaj obroży do oduczania psa ciągnięcia na smyczy."(Caring for your Dog's Neck and Spine: Dog Collar Issues by Rose Smith, Copyright 2005).

Uważam, że ten tekst przedstawia inny, nietypowy i ciekawy punkt widzenia. 

Nie chciałabym być uznana za wielką fankę kolczatek, bo sama ich nie używam ani nie chciałabym nikogo namawiać do ich używania. Mimo wszystko dobrze było by, aby przeczytały ten artykuł różne osoby o różnych poglądach. 

Ostatnio widziałam kilka zdjęć wklejanych na tablice znajomych przedstawiających dramatyczny widok psa z szyją poranioną od wrośniętej kolczatki. Kolczatki coraz częściej wywołują oburzenie, współczucie dla psa i wiele ataków na właściciela. Niestety nie wszystko jest takie proste. Oczywiście, źle użyta kolczatka może zrobić więcej szkody niż pożytku, ale jak widać z punktu widzenia medycznego jest często dobrym pomysłem choćby na jakiś czas. 
Uważam za krzywdzące atakowanie właścicieli posiadających szczęśliwe, zadbane, radosne, wybiegane i dobrze wyszkolone psy tylko z tego powodu, że czasem posługują się kolczatką jako narzędziem treningowym w uzasadnionych przypadkach. 

Jednocześnie boli mnie, gdy czytam o kantarach, które są polecane obecnie wszędzie i bardzo modne. Być może w pewnych sytuacjach są dobrym rozwiązaniem, ale jakoś nie wyobrażam sobie założenie haltera bardzo szarpiącemu i wyrywającemu się psu, bałabym się, że wykręcając sobie głowę nagle i z dużą siłą, zrobiłby sobie prawdziwą krzywdę... Ale o tym już mało kto pisze, ponieważ halter to bardzo pozytywne i nowoczesne narzędzie, a kolczatka złe i tradycyjne. (...)

Autorka pisze jeszcze:
"** Co jeszcze może spowodować przemieszczenia w kręgosłupie szyjnym u psów?**
Jest wiele innych zagadnień, które mogą być powodem przemieszczeń w kręgosłupie szyjnym.
Wymaganie podczas szkolenia psa (uczonego by siedzieć w lewej strony przewodnika i patrzeć w górę, co powoduje napięcie mięśniowe w odcinku szyjnym) jest jednym z przypadków wartych rozpatrzenia. Niedopasowanie wielkości psa do wielkości przewodnika, otyłość, złe legowiska, niebezpieczne, gwałtowne zabawy, zła długość smyczy i sposób kojarzenia niektórych psów to kilka kolejnych przykładów." (Caring for your Dog's Neck and Spine: Dog Collar Issues by Rose Smith, Copyright 2005).

Zachęcam do przeczytania całego artykułu.




9 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy punkt widzenia, którego rzeczywiście nie bierze się pod uwagę. Zdawałam sobie sprawę z minusów kantara - właśnie dlatego nie decyduję się na to rozwiązanie, mimo że chodzenie na luźnej smyczy to dla T. spory problem. O kolczatce nigdy nie myślałam, bo tak jak wielu osobom kojarzy mi się źle, ale może porozmawiam na jej temat z naszą trenerką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądry artykuł, przydatny. Jednak ja swojego stosunku do kolców nie zmienię, bo nie mogę patrzeć jak małe dzieci latają z psem, który ma na sobie kolczatkę i ciągnie go we wszystkie strony... jeśli pies ma chodzic ladnie przy nodze, trzeba się za to wziąć, a nie używać najgorszej rzeczy :P Ale każdy ma inne przemyślenia :) Dzięki za artykuł, bardzo pomocny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy artykuł. Ja kolczatki nie mam zamiaru używać, jednak nie jestem ich totalnym przeciwnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszej rzeczy jaka zaczelam uczyc Nitro to chedzenie przy nodze. Polecono mi uzywania w treningach wlasnie kolczatki. Teraz zakladam ja bardzo rzadko. Rosumiem ludzi, ktorzy nie chca jej uzywac. Jednak prawidlowo uzyta nie sprawia psu krzywdy.
    Zdziwilo mnie to, ze szelki moga szkodzic. Myslalam, ze sa najlepsza opcja dla psa.
    Artykul przeczytam z pewnoscia.

    Pzdr
    Ola&Nitro

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się spodobał ten wpis. Jakiś czas temu mój brat zobaczył jak koryguję zachowanie psa na smyczy. Zwrócił mi uwagę, że takie gwałtowne ściaganie psa, może spowodować zwyrodnienie kręgosłupa. (Brat sam ma problemy z kręgosłupem i w związku z tym jest bardzo wyczulony na to schorzenie). Od tego czasu uważam, żeby Storma nie ciągnąć i staram się go poprawiać w inny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, bardzo ciekawy artykuł. Chciałam jeszcze spytac o jeden typ, a mianowicie szelki zapinane od przodu (tzw easy walki - tylko nie typu trixie, kt sa półzaciskiem). O obrozach uzdowych wcale nie syszaam zbyt pochenych opinii od szkoeniowców pozytywnych. raczej polecali wlasnie easy walki. i musze przyznac, ze super sie sprawdzily u nas. moj pies o kt nie raz slyszalam opinie przechodniow "co za narwaniec" noszac obroze byl ogolnie bardziej pobudzony. easy walki go nie szarpia, nie powoduja bolu, w pewien sposob amortyzuja jego szarpniecia smycza, no i jednoczesnie szkola, gdyz pies ciagnac nie moze isc na przod, gdyz jest delikatnei zawracany. musze doczytac artyku w calosci, moze i na ich temat pan kregarz sie wypowiedzial. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe choć ja psa nie szkole i pozostanę przy szelkach (mamy guardy i norwegi) ze względu na to iż moim pupilem jest Chihuahua nie założę mu kolczatki. Jest spokojny i posłuszny, chodzimy na flexi dlatego psiak szarpie bardzo sporadycznie, a ja nie szarpie go bo uważam to za nie humanitarne... Dlatego myślę, że chyba nic mu nie zrobię z kręgosłupem?

    OdpowiedzUsuń