piątek, 7 grudnia 2012

Eagon


Dziś parę słów o jednym z moich spacerowiczów :)

Otóż Eagon to młody kawaler rasy border collie. Jak każdy przedstawiciel grupy owczarków jest psem mocno nastawionym na pracę. Moim głównym zadaniem podczas spaceru jest prócz zapewnienia odpowiedniej dawki ruchu- spożytkowanie jego energii. A ma jej naprawdę sporo...
Na szczęście wymyślono frisbee! 30 minut zaganiania i łapania magicznego dysku wystarczy, żeby Eagon dał upust swoim instynktom. Również w zimę, do czego zachęcam. Przyjęło się, że to letni sport, a niesłusznie.


Pamiętajcie tylko, żeby upewnić się, czy podłoże jest bezpieczne (śnieg może czasem przykryć feralny kamień albo szkło...) a pies spada na cztery łapy, a nie tylko dwie (mniejsze ryzyko poślizgu, jak i równomierniejsze obciążenie dla stawów).

Reszta czasu mija na spokojnym dreptaniu w poszukiwaniu znanych i nieznanych zapachów i rzecz jasna- znaczeniu każdego krzaczka. Dwa spacery wystarczyły, aby wytworzył się rytuał- tęskne spojrzenie na pożegnanie i tuziny piruetów na powitanie.
A cieszący się na mój widok zwierz to coś, co kocham w tej pracy najbardziej :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz