poniedziałek, 24 grudnia 2012

Oczami psa - Alexandra Horowitz


Zapomniany język psów. 2Jan Fennel


Wydawnictwo: Galaktyka
Rok: 2007
Okładka: twarda
Wymiary: 250 x 177 mm
Stron: 224

Zapomniany jezyk psów w praktyce Jan Fennel


Drugi koniec smyczy. Patricia McConnell


Jeśli zależy Ci na dobrej relacji ze swoim psem, jeśli chcesz aby pies widział w Tobie prawdziwego przewodnika, jeśli zastanawiasz się, co robisz źle i co mógłbyś poprawić, to jest to książka dla Ciebie. Bogata w przykłady i sytuacje, w jakich uczestniczyła autorka, nauczy Cię lepiej panować nad własnym głosem, mimiką a może i nawet emocjami. W książce znajdziemy nie tylko porady i wskazówki, ale i wiele ciekawych wyników badań prowadzonych nad zachowaniami zwierząt, dzięki czemu lepiej zrozumiemy nie tylko własnego psa, ale i...samego siebie.

Okiem psa - John Fisher






Fisher John 1990. Okiem psa, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne.

 W momencie pojawienia się na rynku wydawniczym, Okiem psa" została okrzyknięta hitem. Była pierwszą pozycją, która zachęcała do głębszej analizy psiego zachowania. Inne, dotychczasowe poradniki pokazywały określony schemat, często oparty na karaniu, który zdaniem autorów miał budować właściwą relację pomiędzy psem a właścicielem. 

Elephant Memories Cynthia Moss


Takie jak my? Volker Arzt, Immanuel Birmelin



Tytuł oryginału: Haben tiere ein Bewutsssein?
Rok wydania: 2001
Wydawnictwo: GWBM

Spis treści:

  • Na tropie świadomości
  • Czy zwierzęta potrafią myśleć?
  • Uczucia u zwierząt?
  • Świadomość jaźni
  • Konsekwencje w praktyce
Wybrane cytaty:

Z faktu, że my ludzie, potrafimy ująć w słowa wszystko, co świadomie przeżywamy, nie powinniśmy wyciągać wniosku, iż warunkiem istnienia świadomości jest umiejętność komunikowania się w języku mówionym. Taki pogląd byłby jedną z licznych form egocentryzmu człowieka.

Najrzadsze z rzadkich Diane Ackerman


Świat, w którym żyją zwierzęta Vitus. B. Droscher


Cena miłości Vitus B. Droscher


Podróże z moją kotką Aleksandra Ziółkowska-Boehm


An Introduction to animal Behaviour Aubrey Manning


Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów - Pamela Dennison


piątek, 14 grudnia 2012

Zimowe szaleństwo

Zawsze chciałam mieć psa, który na widok śniegu nie będzie zieleniał albo uciekał z podkulonym ogonem w popłochu do domu.

Takiego, co to nie zaczyna się trząść, kiedy temperatura spadnie poniżej plusa.

Takiego, co to na śniegu będzie wyglądać...


Chciałam no i mam.

A teraz czasami spoglądam na Emkę, szukając w jej oczach błagalnej prośby:
"możemy już wracać do domu?". Niestety, bezskutecznie :)


czwartek, 13 grudnia 2012

O psie, który jechał koleją...

Przeżycie zdecydowanie godne opisania...a czy zawdzięczać to sobie, Emce czy pkp...

Nie wiem czemu, ale z jakiegoś powodu żyłam w przekonaniu, że w sobotnie popołudnia ludzie albo dotarli już tam gdzie chcieli, albo właśnie docierali. No bo kto to słyszał, żeby w środku dnia, w dodatku w weekend, gdzieś jeździć?
Tak więc zaraz po pracy, pobiegłam pędem po Emkę, żeby kierować się z nią na pociąg, gdzie oczami wyobraźni już widziałam pusty przedział, specjalnie dla nas...

piątek, 7 grudnia 2012

Eagon


Dziś parę słów o jednym z moich spacerowiczów :)

Otóż Eagon to młody kawaler rasy border collie. Jak każdy przedstawiciel grupy owczarków jest psem mocno nastawionym na pracę. Moim głównym zadaniem podczas spaceru jest prócz zapewnienia odpowiedniej dawki ruchu- spożytkowanie jego energii. A ma jej naprawdę sporo...
Na szczęście wymyślono frisbee! 30 minut zaganiania i łapania magicznego dysku wystarczy, żeby Eagon dał upust swoim instynktom. Również w zimę, do czego zachęcam. Przyjęło się, że to letni sport, a niesłusznie.

wtorek, 4 grudnia 2012

Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych w Piotrkowie

Uwielbiam, kiedy można połączyć przyjemne z pożytecznym.
Mój weekendowy pobyt w rodzinnych stronach zbiegł się z terminem wystawy-takich okazji się nie przepuszcza!
Chociaż wystawa była "międzynarodowa" liczebność wystawców-niewielka.
Ale, ale w końcu liczy się jakość a nie ilość! A pod tym względem zarzucić nic się nie da.
Szczególnie, że nie zabrakło moich dwóch ulubionych ras- norweskiego leśnego oraz maine coon.
Dlaczego ulubione? Bo są z porządną sierścią, niemałe (ot, wzrost młodego lwiątka...) i po prostu -kocie.
Swoją drogą ciekawe ile miejsca zajmują na kołdrze, skoro przeciętny dachowiec zostawia właścicielowi do dyspozycji 1/10 łóżka...